Szukaj

O nas

Niedawno zakończyliśmy budowę wymarzonego domu. Od dekoracji ściennych mieliśmy konkretne oczekiwania: miały ocieplić wnętrze, ale także być nowoczesne i ponadczasowe, a przede wszystkim wyjątkowe. Niezłe wymagania, co? :)

Wszystko, co znajdowaliśmy, wydawało nam się bardzo banalne i sztampowe, aż wpadliśmy na pomysł liści na szkle. Realizacja trwała długo, ale efekt przerósł nasze najśmielsze oczekiwania, dlatego chcemy się nim z Wami podzielić. To produkt absolutnie wyjątkowy i wiemy, że zagości w wielu domach. Jest innowacyjny (to totalna nowość), stylowy, ciekawy, przyciągający oko, ale jednocześnie wprowadza do wnętrza aurę spokoju i równowagi. Poza tym wpisuje się w bardzo modny obecnie motyw natury w architekturze i wnętrzach. Urban jungle górą! Któż nie zna i nie chce mieć monstery? :)

Wall Me to efekt poszukiwania ciekawych dekoracji ściennych do własnego domu. To efekt miłości do piękna, ale także marzenia o wyjątkowym domu, wnętrzu. O chęci stworzenia czegoś swojego i uwolnieniu pokładów kreatywności.

Kto stoi za Wall Me?

Piszę to ja – Alicja :) Wszystko, co możecie przeczytać na stronie czy w mediach społecznościowych Wall Me to zawsze napisałam ja. Jestem głosem naszych produktów. Poza tym odpowiadam za część kreatywną – nowe wzory, pomysły, design. Za komunikację, marketing.

Natomiast najważniejszą pracę wykonuje mój mąż Adam, który wybiera surowce, kontaktuje się z pośrednikami, odpowiada za wybór najlepszych technologii, czuwa nad jakością produktu. Adam jest oazą cierpliwości oraz bazą z kontaktami do milionów stolarzy, ślusarzy i innych fachowców, z którymi konsultuje każdy detal i dzięki czemu nasze produkty wyróżniają się zawsze najwyższą jakością.

Jest jeszcze trzecia osoba – roczna Polcia, która stała się dla nas największą inspiracją do stworzenia czegoś wyjątkowego i absolutnie naszego. Jest motorem do działania całej naszej rodziny. To silnik Wall Me. Mam nadzieję, że zarazimy ją kiedyś miłością do pięknych, ciekawych wnętrz, ale także uwolnimy w niej twórczy potencjał i chęć tworzenia. 

Po naszym domu biega jeszcze Kokos - to wymarzony i długowyczekiwany piesek, który miał być białym terierkiem, a został czarną mieszanką teriera i sznaucera. Jednak miłość nie wybiera koloru czy rasy :) To on pogania wszystkich kurierów w okolicy, żeby paczki docierały do Was jak najsprawniej.

Obrazy na szkle i co dalej?

Mamy wiele pomysłów, niebawem zdradzimy kolejne szczegóły. Poza tym już pracujemy nad kolejną kolekcją obrazów na szkle.

Bądź na bieżąco i śledź naszego Instagrama lub Facebooka.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów